fbpx

Maroko

Maroko to nie jest kraj dla niejadków. O wybranych specjałach słów kilka:


Zasada stara i powszechnie znana, chcesz zjeść dobrze i tanio? Podążaj za tubylcami. W przypadku Maroka wystarczy przejść się medyną. Zapachy skuszą Cię prędzej czy później, a jeśli nie, zrobi to kucharz/kelner/sprzedawca 😉



Nasza lista TOP kuchni marokańskiej:


1. Naleśniki – czym różnią się od tych, które dobrze znamy? Wszystkim! Marokańskie crepes są  po prostu genialne. Najczęściej podawane z miodem lub czekoladą. Najbardziej smakowały nam w feskiej i szafszawańskiej medynie, ale i w Marrakeszu udało się trafić całkiem smaczne. Tanie (ok 10 MAD) i pożywne.
2. Tadżin – po tę potrawę przyjezdni sięgają chyba w pierwszej kolejności. Jeśli się na nią zdecydujesz to przyda Cię spora dawka cierpliwości, bo czasem trzeba czekać baaardzo długo. Ale smak wynagradza wszystko. Danie przygotowywane jest w glinianym naczyniu, które przykryte stożkową pokrywką „pyrka” sobie kilka godzin na żarzącym się  węglu albo specjalnym palniku. Zawsze podawane ze świeżym pieczywkiem. Najczęściej spotykane wersje to:


– kefta (małe kuleczki z indyczego mięsa mielonego duszone w sosie pomidorowym, podawane z jajkiem)
– warzywny (odpowiednie przyprawy i sos potrafią zdziałać cuda)
– poulet (czyli z kurczakiem, ta wersja smakowała nam najmniej, przypominało porcję mięsa wyciągniętą z rosołu, obficie doprawioną i skropioną cytryną)


* rozpiętość cenowa w przypadku tadżinów bywa zaskakująca, warto pamiętać, że drogi nie zawsze oznacza dobry 😉 można go dorwać już za 25 MAD

3. Słodycze – w każdej formie, z budki, z wózka, z cukierenki. Oblepione miodem i sezamem rożki, kruche ciastka, nugaty, orzechowe bloki, kremowe ciasta, czekoladowe kule – no po prostu raj dla słodyczożerców. Nie pytaj, próbuj wszystkiego co Cię zaciekawi, na pewno znajdziesz coś, za czym później będziesz wodzić wzrokiem w każdej marokańskiej mieścinie 😉

4. Soki i koktajle – ze świeżych owoców oczywiście. Doskonały zamiennik zimnego piwa, za którym trzeba się czasem nachodzić, o kosztach nie wspominając. Jak sok to pomarańczowy, jak koktajl to royal. Amatorzy awokado też nie powinni narzekać. Szklankę orzeźwienia można dorwać już za 8 MAD.

5. Były soki czas na same owoce – od tych najbardziej pospolitych typu pomarańcze, mandarynki czy banany po ogromne granaty i opuncję figową (owoce kaktusa). Te pierwsze smakują zupełnie inaczej niż te podporządkowane normom unijnym, które znamy. Te drugie to doskonała okazja do poznania nowych smaków. Owoce kosztują niewiele a handlarze służą pomocą w ich porcjowaniu i obieraniu.

6. Sałatka marokańska – przygotowywana ze świeżych warzyw, zazwyczaj dobrze doprawiona, doskonałe rozpoczęcie popołudniowej uczty; cena rzadko przekracza 15 MAD

7. Herbata miętowa – a raczej zielona herbata z liśćmi mięty. Podawana w szklance lub w dzbanuszku z niemałą ilością cukru. Pija się ją o każdej porze dnia, smakuje wybornie nawet podczas upału. Jak tylko spróbowaliśmy, to wiadome było, że kiedyś będziemy mieć ogródek, albo donicę z miętą właśnie 😉

8. Zupa ze ślimaków – a raczej wywar i ślimaki podawane w osobnej miseczce. Mnie nie zachwyciło, Szkodnik zjadł całą porcję, ale z wrażenia nie padł. Warto o niej wspomnieć, bo garnki z tym przysmakiem spotkać można bardzo często. Charakterystyczny zapach przyciąga, a jak „kucharz” namawia to nie wypada odmówić. Koszt to ok. 5 MAD. 

9. Grillowana rybka – albo owoce morza. Będąc na wybrzeżu grzechem jest nie spróbować. Ceny uzależnione od wyboru smakołyku, ale krzywdy nie ma. 

10. Pizza – od samego początku chciałam spróbować marokańskiej wersji. Wrażenia? Była pyszna. W Europie niejednokrotnie trafiałam duuużo gorzej 😉 Całkiem spora (jak dla jednej osoby), bardzo dobre ciasto przygotowywane na oczach klientów i przyjazna cena – 35 MAD. 

* Jeśli w medynie natraficie na bułki z mięsem lub kiełbaskami (czerwonymi) to kupujcie w ciemno!
Są przepyszne, zaspokajają głód na długo i kosztują… 10 MAD. 

Udostępnij
x Close

Polub nas na Facebooku